Miało być w jednym z kolorów tęczy. Więc jest niebiesko.
Jako że kolorystyka ograniczona, to pobawiłam się chociaż odcieniami błękitu.
Skojarzenie było od razu z wiosennym niebem, a jak wiosna to cała jej kwintesencja -
kwiatki, motyle, ptaki... Dużo tego :)
A jako że mąż nalegał żebym sobie kupiła od niego w prezencie urodzinowym
kredki do kolorowania stempli, to kupiłam kilka promarkerów - PRAWIE jak kredki :)
Nie mogłam sobie darować przetestowania ich.
Zatem do karteczki dołączyła magnoliowa Tilda w odcieniach błękitu.
Jak mi to wyszło wszystko razem oceńcie sami.:)
Kartkę zgłaszam na wyzwanie tęczowe w Diabelskim Młynie .


































